Dlaczego coraz rzadziej sięgamy po książki?

Biblioteki już dawno nie przypominają magazynów z książkami, po które sięgamy tylko z przymusu, a raczej stają się prawdziwymi oazami dla czytelników – na półkach piętrzą się nowości, oferta jest coraz bogatsza, w rogach poustawiane są wygodne fotele, w których można się zanurzyć z książka w dłoni. Wydawnictwa prześcigają się w odpowiadaniu na nasze gusta i wypuszczają na rynek prawdziwe cuda, często opakowane w okładki będące małymi dziełami sztuki. Powstają specjalne programy mające zwiększać czytelnictwo. I co? I nic, my nadal niechętnie sięgamy po książki. Dlaczego? Jeśli wierzyć badaniom, problem zaczyna się już w dzieciństwie. Jeśli jako dzieci nie mieliśmy kontaktu z książkami, nie mamy nawyku sięgania po nie. Książki to coś, co dla nas właściwie nie istnieje, a podejście to niezwykle trudno zmienić. Innym powodem, dla którego niezbyt chętnie zanurzamy się w lekturze, jest fakt, że kojarzymy ją z czymś nieprzyjemnym. Być może takie wrażenie zostało nam z czasów szkolnych – zamiast wspominać pasjonującą powieść przygodową, myśląc o czytaniu, mamy w głowie lekturę szkolną, przez którą przeszliśmy z trudem. Chcąc zmienić podejście nieczytających, należy im więc udowodnić, że czytanie może wiązać się z ogromną przyjemnością.

Dodaj komentarz